co to znaczy cyberczułość

Witajcie w wetware ®, blogu o cyberczułości. Wetware, czyli ani nie software – oprogramowanie, ani nie hardware – namacalna technologia która napędza software. Wetware, albo inaczej meatware, czyli użytkownik. Czyli ja i mój umysł.

Ja i mój umysł (oboje mokrzy) operujemy hardwarem i interpretujemy software. To nie tak jak niektórzy by chcieli – że ciało i umysł są odpowiednikami hardware’u i software’u. To przestarzała metafora. Hardware i software bez wetware’u nie spełniają żadnej funkcji, nie są nikomu przydatne. Nie powstałyby bez niego. Za to sam wetware może funkcjonować w rzeczywistości pozakomputerowej. Wobec tego wetware jest jednocześnie nadrzędny w stosunku do dwóch niższych niezbędnych elementów użytkowania komputerów i w pewien sposób równorzędny – spójrzcie na ten nieprofesjonalny wykres.

Chodzi mi o to, że w momencie kiedy już operuję komputerem mój wetware operuje na tej samej płaszczyźnie co hardware i software – i w tej samej przestrzeni.

A teraz zastanówmy się – kiedy ja nie operuję komputerem? Właściwie cały czas mojemu wetware’owi towarzyszą hardware i software. Słucham cały czas muzyki, podcastów czy audiobooków na moich airpodsach – nawet wtedy kiedy się myję czy wylewam z siebie siódme poty na siłowni. Przecież słuchawki upodobniły się do mojego wetware’u i woda im nie szkodzi. Mój zegarek cały czas mierzy moje tętno i zapisuje je, dzięki czemu wie, kiedy zaczynam szybki marsz, a kiedy wchodzę w fazę snu REM i śnią mi się (jeszcze nieelektryczne) owce. Tak, mam go na sobie nawet kiedy śpię, co więcej – jestem niezadowolony kiedy rano skapnę się że spałem bez niego. “Zmarnowana noc”, myślę sobie. Codziennie o 10 w softwarze, stukając wetware’em w hardware, zapisuję sobie że przyjąłem kolejną dawkę leków antydepresyjnych.

Uzupełniamy się, myślę sobie – to mój pierwszy instynkt. My, czyli ja i komputer. Ale to znowu naiwne – to nie jest tak, że się uzupełniamy, my się już uzupełniliśmy, zbudowaliśmy jeden system, jedną maszynę złożoną z tych trzech elementów bazowych, z mięsa, krzemu i elektronów podróżujących zarówno po neuronach organicznych, jak i syntetycznych.

Te przemyślenia nie są jakieś odkrywcze – nie od dziś wiadomo przecież, że żyjemy w hegemonii cyfry, wszyscy jesteśmy cyborgami a technologiczna osobliwość jest tuż za rogiem, a może już w ogóle wychodzi z lodówki. No więc co z tego wszystkiego?

Otóż wydaje mi się, że jestem jednym z pierwszych ludzi, dla których cyberprzestrzeń jest tak samo ważna, jeśli nie ważniejsza niż mięsoprzestrzeń. My (ja i moje pokolenie, a przynajmniej znaczna jego część) dorastaliśmy na myspace, gronie, gadu gadu, 4chanie, youtubie, facebooku, na forach tematycznych, w tysiącach gier jednoosobowych i setkach na multiplayerze. Kiedyś myślałem, że nie mamy budującego doświadczenia pokoleniowego, ale już wiem, że to właśnie ono. Stąd też forma tego pisania – blog wydaje mi się unikalnie internetową formą wyrazu.

Więc cyberczułość. Bycie czułym na to, co w cyberprzestrzeni. Zwracanie szczególnej uwagi na to, co dla niektórych jest nadal nierealne, wirtualne, nienamacalne. Poruszanie się jak po ruinach po tym, co przekazał w nasze ręce kompleks industrialno-militarny (a zaanektowała dolina krzemowa) i uwicie sobie w tym gniazdka. Próba zrozumienia tego, co media osadzone w cyberprzestrzeni mówią o nas i jak – i po co – z nich korzystamy. Znajdowanie swojego miejsca w świecie posthumanizmu. W końcu docenianie (i ciepłe miejsce w sercu dla) estetyki cyfry, cyberpunku, technokracji, technofuturyzmu i technooptymizmu.

W ramach tej cyberczułości mam zamiar tu pisać o moich doświadczeniach na wymienionych polach. Oprócz czystej zawartości mojej myślogłowy będę poruszał się po przestrzeni popkultury – gier, filmów, książek, muzyki itp. – ale też od czasu do czasu po tekstach naukowych. Mam nadzieję że Wam się to spodoba, drodzy Użytkownicy. I do zobaczenia w Internecie. Będzie mi miło jeśli pogadamy na Mastodonie.

4 thoughts on “co to znaczy cyberczułość”

  1. Cześć.
    Dzięki za tak ciepłe przyjęcie nas w zaciszu swoich czterech (a raczej nieskończonej ilości) ścian.
    Z wielką ciekawością będę śledził Twoją dalszą przygodę.

  2. Hej, cieszę, że jesteś i piszesz i można sobie zajrzeć do twojej głowy. Masz bardzo miły styl pisania. Będę śledzieć twoje dalsze rozważania z przyjemnością

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *